23.8.20

Zdrowy i komfortowy sen, czyli o wymianie materaca...

Błogi sen to dla mnie istotna sprawa, nawet bardzo istotna. O tym jak ważny jest materac przekonałam się dopiero wiosną tego roku.. Jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to pewnie kojarzycie moje problemy z kręgosłupem, kiedy wręcz nie mogłam się ruszyć, a pozycja leżąca była dla mnie najmniej wygodna. Każda noc była istną katastrofą, a poranki rozpoczynały się nieraz piękną wiązanką soczystych słów...

O naszym pierwszym materacu wolę nie wspominać- był to najtańszy zestaw, wraz z łóżkiem w komplecie. Sprężyny słabej jakości migiem przestały spełniać swoje zadanie i wreszcie po 3-4 latach wymieniliśmy materac na nowy.. Tym razem jednak ulegliśmy cudownej reklamie, która głosiła, że na naszym nowym materacu będzie się spało jak na chmurce, bowiem dopasuje się on idealnie do kształtów ciała. Miękki materac okazał się być spoko, ale tylko do czasu. Oboje zaczęliśmy mieć problemy z kręgosłupem i to "spanie na chmurce" niestety pogłębiało nasze zdrowotne perypetie. Teraz sprawy się totalnie odmieniły i wreszcie mamy w sypialni materac, który gwarantuje nam zdrowy sen.



Dlaczego zdecydowaliśmy się na materac Hilding Flamenco?

Przede wszystkim chciałam postawić na stabilny materac sprężynowy, sama pianka już nie wchodziła w grę. W materacu Hilding Flamenco mamy sprężyny Multipocket- jest ich więcej, każda z nich pracuje osobno i zapewnia lepszą elastyczność punktową, a dodatkowo sprężyny o różnej twardości tworzą aż 7 zróżnicowanych stref dla poszczególnych partii ciała! Ta cecha wyjątkowo przypadła mi do gustu.
Teraz ciało w trakcie snu jest odpowiednio podpierane, nie zapadam się już do wnętrza materaca. Produkt ten nadaje się dla osób z problemami z kręgosłupem- stabilizuje jego pozycję i odpręża mięśnie. Fantastycznym rozwiązaniem są kieszeniowe sprężyny, zapewniające idealny komfort snu- nadają się dla par o dużej różnicy wagowej i pracują niezależnie od siebie, dlatego nareszcie nie odczuwam niczego, kiedy mój małżonek wierci się w łóżku i przekręca na drugi bok. Eureka, mogę spać spokojnie bez takich dodatkowych pobudek!





Kolejną zaletą materaca Hilding Flamenco są dwie twardości- po jednej stronie jest płyta lateksowa zapewniająca wysoką sprężystość, zaś po drugiej stronie mamy piankę wysokoelastyczną. W ten sposób możemy zmieniać swój komfort snu zależnie od potrzeb na średni albo twardy. Fantastyczną sprawą jest fakt, że materac swobodnie "oddycha", czyli cyrkulacja powietrza jest niezaburzona. Ta przewiewność również była dla mnie istotną sprawą- zwłaszcza w czasie upalnych nocy na poddaszu robi się sauna, w związku z tym odprowadzanie nadmiaru wilgoci i to aby materac się dodatkowo nie nagrzewał było jednym z priorytetów.





Taki zdrowy sen, po którym nie budzę się obolała jest dla mnie zbawienny. To dla mnie zupełnie nowa jakość odpoczynku. Oprócz tych wszystkich parametrów dotyczących komfortu snu ważne było również to z czego wykonany jest pokrowiec- do wyboru mamy Tencel New lub Velvet New. Oba są produktami antyalergicznymi, z możliwością zdejmowania i prania w temperaturze 60 stopni.
Pokrowiec Tencel składa się z naturalnych włókien wiskozowych, kontrolujących poziom wilgotności materaca, zapobiegających rozwojowi bakterii. Pokrowiec Velvet jest niezwykle miękki, została w nim zastosowana technologia Probiotex- mikrokapsułki zawarte w pokrowcu uwalniają stopniowo probiotyki i zwalczają alergeny, dlatego szczególnie polecałabym to rozwiązanie alergikom.





Wybór odpowiedniego materaca jest niezwykle istotną sprawą, kiedyś niestety podchodziłam do tego lekceważąco i priorytetem było aby rama łóżka ładnie wyglądała, zaś to, co faktycznie najistotniejsze spychałam na dalszy plan. Napewno należy podejść do sprawy bardzo indywidualnie- zapoznać się z cechami danego produktu, jego konstrukcją i parametrami, no i oczywiście wypróbować. W bogatej ofercie materacy marki Hilding z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.
Ze swojej strony polecam przyjrzeć się kwestii materaca, często robimy to dopiero wówczas, gdy fizjoterapeuta zaleci nam jego wymianę.
Tym razem nasza decyzja była mocno przemyślana, podeszłam do tematu bardzo solidnie i nie sugerowałam się reklamami, a wyłącznie naszymi osobistymi potrzebami i oczekiwaniami. To wszystko okazało się strzałem w dziesiątkę, nareszcie nasz sen stał się zdrowy i komfortowy. Liczymy, że ten stan potrwa jeszcze dłuuugie lata, bo materac ma aż 15 lat gwarancji.


Artykuł powstał w ramach współpracy komercyjnej.
Copyright © 2016 Nasze Poddasze , Blogger