20.9.21

STAWIAM NA DOBRY SPRZĘT- DALMIERZ LASEROWY BOSCH ZAMO III

STAWIAM NA DOBRY SPRZĘT- DALMIERZ LASEROWY BOSCH ZAMO III


Dziś chciałabym Was zaprosić do przeczytania recenzji dalmierza laserowego Bosch Zamo III- tutaj odsyłam do strony z moją szczegółową opinią: https://www.payback.pl/ekstra/narzedzia/dalmierz-laserowy.
Sprzęt mnie zachwycił i pewnie tak samo zachwyci każdego majsterkowicza, fana wnętrzarskich zmian, remontów i DIY!
Nie tylko sam pomysł, projekt, a potem wykonanie składają się na poprawnie wykonaną pracę, ale przecież niezwykle istotnym elementem w tym całym procesie jest tez… pomiar! Ile razy zdarzyły mi się błędy, kiedy samodzielnie próbowałam zmierzyć zwłaszcza dużą powierzchnię… Ile razy miara się przesuwała, odchylała nie w tę stronę, albo zwyczajnie była za krótka i musiałam mierzyć odległość na kilka razy… Zawsze mnie to stresowało, bo przez nieprawidłowy pomiar w późniejszym etapie wszystko wychodziło nie tak jak trzeba. Ale teraz z tym koniec! Odkąd posiadam dalmierz Bosch Zamo III, który wykonuje bardzo dokładny i precyzyjny pomiar ze względu na użytą technologię laserową moje problemy z samodzielnym pomiarem odeszły w siną dal.
Dalmierz laserowy Bosch przydaje się też do obliczania powierzchni w m2, co mocno mi się przydało przy pomiarach ilości potrzebnej farby czy płytek. Jest bardzo prosty w obsłudze, niewielki i kompaktowy. 
Jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z moją szerszą opinią, która znajduje się TUTAJ. Rekomenduję tylko porządne sprzęty dobrej jakości i w tym przypadku zdecydowanie mogę stwierdzić, że to niezawodne urządzenie, które przyda się w każdym domu. Z dalmierzem Bosch Zamo III pomiary stały się proste!





14.9.21

Kosmetyczne hity lata 2021

Kosmetyczne hity lata 2021

Lato kończy się nieubłaganie i przyznam, że ciągnie mnie już do moich ulubionych jesiennych umilaczy, ale zanim zajmę się tym tematem postanowiłam podsumować letnie miesiące, dlatego dziś zapraszam na post o moich kosmetycznych hitach lata 2021.




1. Rewitalizujący peeling-maska

KLIK

Mój nr 1 wśród złuszczających produktów na lato to rewitalizujący peeling-maska od Natura Siberica. Zawiera hydrolat z rokitnika, witaminę C, kwas glikolowy i kwas mlekowy. Moim zdaniem to świetne połączenie, które u mnie sprawdzało się rewelacyjnie- skóra po użyciu tego produktu była delikatnie złuszczona, ale nie przesuszona. Kosmetyk ten ma żelową formułę, można go przechowywać w lodówce i wówczas fantastycznie chłodził moją cerę po upalnym dniu. Zapach też bardzo przyjemny- lekko cytrusowy. Mam dość wrażliwą cerę, a w tym wypadku nic mnie nie podrażniło.


2. Krem BB

KLIK 

Kolejnym produktem odkrytym na początku sezonu letniego jest Self love BB Cream od Resibo. Już kilka lat temu przerzuciłam się na podkłady z lepszym składem. Do tej pory były to sypkie podkłady mineralne, ale odkąd postanowiłam wypróbować krem BB od Resibo przepadłam na dobre! Kosmetyk ten jest dostępny w 3 odcieniach (latem używałam najciemniejszego). Doskonale wtapiał się on w moją cerę i wyrównywał jej koloryt. Raczej nie ma tutaj mowy o dużym kryciu, ale odrobinę da się je stopniować (od wyrównania koloru do lekkiego krycia). Opinie o tym kosmetyku są różne- ja się absolutnie zakochałam! Formuła jest dość lekka, jakby żelowa i dobrze mi się rozprowadza wilgotną gąbeczką do makijażu. Innych technik nie próbowałam, ponieważ ta od razu okazała się strzałem w dziesiątkę. Po nałożeniu kremu cera jest rozświetlona, wygląda zdrowo i bardzo naturalnie. Jako, że moja skóra lubi się przetłuszczać to zawsze po aplikacji BB nakładam na niego odrobinę transparentnego pudru matującego. W ten sposób moja cera od rana do wieczora wygląda bardzo naturalnie w takim lekkim makijażu. Krem spodobał mi się do tego stopnia, że zakupiłam już jego jaśniejszą wersję na jesień.


3. Jogurt do ciała

KLIK

Ten kosmetyk mocno mnie zaciekawił. Będąc w drogerii nie tylko nieznana mi dotąd marka zwróciła moją uwagę, ale też jego nazwa! Jogurtu do ciała jeszcze nigdy nie używałam! Wybrałam wersję zapachową Maliny z Migdałami pomimo, że tak naprawdę ani jednego, ani drugiego zapachu w kosmetykach nie lubię. W tym wypadku zakup okazał się bardzo udany- zarówno zapach, jak i właśnie ta jogurtowa, lekka i dość płynna konsystencja bardzo dobrze spisały się latem. Skóra była pięknie nawilżona, produkt wchłaniał się dość szybko, a ubrania nie kleiły się do ciała po posmarowaniu. Do tego zapach- słodki, bardziej malinowy niż migdałowy, na lato idealny także zwracam honor! Latem to był zdecydowanie mój ulubiony balsam.


4. Żel aloesowy 

KLIK

Żel aloesowy Holika Holika to niezwykle uniwersalny kosmetyk. Używałam go po opalaniu, kiedy schłodzony w lodówce wspaniale łagodził moją skórę, często nakładałam też na włosy przed ich myciem, dzięki czemu były mniej przesuszone. Oprócz tego można go używać również do twarzy, ale w tym wypadku nie próbowałam. Kosmetyku tego używam od lat, zwłaszcza latem kiedy w upalne dni świetnie koi, chłodzi i odświeża.


5. Lakier hybrydowy w soczystym kolorze

KLIK

Długo szukałam dokładnie takiego koloru. To PB Nails GE320, czyli przepiękna, soczysta i mocno energetyczna malinowa czerwień. Na lato ten odcień był dla mnie idealny! Jeśli chodzi o trwałość to oceniam go podobnie jak w przypadku hybryd innych marek. Dużym plusem w tym przypadku jest okrągło ścięty pędzelek, co znacznie ułatwiało mi malowanie.




6.9.21

Domowe biuro, czyli sielski kącik do pracy

Domowe biuro, czyli sielski kącik do pracy

Nareszcie udało mi się skończyć urządzanie domowego biura! Zwykle działam ekspresowo, a w tym przypadku trwało to.. długo! Za długo! Ale w końcu się udało!

Uważam, że takie pomieszczenie nie jest może niezbędne w domu, ale warto je mieć. Często pracuję przy komputerze, a w tym kąciku jakoś łatwiej mi się skupić. Zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy tworzę sobie przytulny klimat i ciepły nastrój, a w okno nade mną rytmicznie stuka sobie deszcz.. Aż się rozmarzyłam!

Głównym i chyba najważniejszym elementem jest tutaj biurko. Ten mebel przeszedł u nas chyba najwięcej metamorfoz! Oryginalnie to biurko Micke z Ikea, jak widać aktualnie zupełnie go nie przypomina. Kupiłam je kilka dobrych lat temu i początkowo stało w.. salonie- w miejscu obecnej biblioteczki i witrynki. Wówczas służyło mi głównie jako toaletka, z czasem zamieszkało w sypialni, a później postanowiliśmy wydzielić miejsce na domowe biuro i w ten sposób trafiło tam. W międzyczasie z zmieniło też kolor z białego na czarny, a obecnie jak widać stało się meblem w stylu vintage. Taki efekt uzyskaliśmy przerabiając biurko z użyciem desek sosnowych oraz dodając drewniane, toczone nogi.


Do biurka udało mi się też wreszcie dopasować stylowe krzesło. Polowałam na nie dobre kilka miesięcy i wiosną znalazłam taką perełkę na Olx. Troszkę czasu mi zeszło zanim zabrałam się za renowację, ale efekt mnie zadowala. Lepiej późno, niż wcale!

Poza mniejszymi zmianami zadziały się też te większe, czyli wymiana podłogi oraz zmiana designu ścian. Dotychczas na podłodze leżała wykładzina dywanowa w szarym kolorze. Na początku była miła i ciepła, ale po latach użytkowania wymagała już wymiany. Zdecydowałam się jednak na inne rozwiązanie, czyli drewnianą podłogę, a fakt, że zdobyliśmy tę deskę z odzysku cieszy mnie jeszcze mocniej. To używana deska barlinecka, która była przeznaczona do utylizacji. Jak widać po szlifowaniu i lakierowaniu wygląda całkiem nieźle. 

Mój biurowy kącik zmienił się także za sprawą tapety. Wcześniej ściany były białe, ale zapragnęłam odmiany i postawiłam na leśne klimaty. We współpracy ze sklepem Tapetujemy wybrałam tapetę Majvillan Oak w kolorze Greige Blue. To tapeta na flizelinowe podłożu o pięknym, leśnym wzorze. Mimo, że jest w kategorii tych dziecięcych to uważam, że jest to model bardzo uniwersalny i będzie pasować do różnych wnętrz. Z resztą moje biuro jest tego przykładem! Subtelny, pastelowy wzór tworzy niesamowity klimat, lekko vintage, czyli mój ulubiony. Muszę wspomnieć też o bardzo wysokiej jakości tapety, jest gruba i bardzo porządna, a jej położenie nie przysporzyło nam żadnych problemów.

Myślę, że jeszcze przyda mi się jakiś miękki dywanik pod stopami, reszta chyba stała się kompletna. I chociaż nie wykluczam tutaj kolejnych zmian na przyszłość to już uwielbiam to miejsce!

Tutaj link do mojego modelu tapety: https://tapetujemy.pl/pl/p/Tapeta-Majvillan-Oak-146-02-Greige-Blue/52556 

Link do sklepu: https://tapetujemy.pl

Zachęcam także do zerknięcia na przepiękne wzory tapet marki Majvillan: https://tapetujemy.pl/pl/c/Majvillan/107 


27.5.21

Moja droga do przytulniejszej i bardziej stylowej sypialni

Moja droga do przytulniejszej i bardziej stylowej sypialni

Ostatnio otrzymałam na IG piękną wiadomość, według której moja sypialnia kojarzy się z sielskimi widokami jak w "Ani z Zielonego Wzgórza". Wzruszyłam się czytając te słowa, bo zawsze urzekał mnie klimat opisywany w tej cudownej książce. Ciepło, sielskość, anielskość!

Lubię tu być. To moja oaza, miejsce relaksu. Nie tylko odpoczynku po ciężkich dniach, ale też miejsce porannej medytacji, praktyki jogi. Dlatego staram się dbać o sprzyjający klimat tego pomieszczenia- nie ma tu miejsca na TV, elektroniczne gadżety i rozpraszacze. Telefon również staram się odkładać odpowiednio wcześniej, aby organizm mógł się wyciszyć i przygotować do regenerującego snu. Wystrój jest dla mnie także niezwykle istotną kwestią- odpowiednie barwy, delikatne wzory, miękkie tekstylia, ciepło drewna- to wszystko tworzy klimat danego miejsca.



Jakiś czas temu moja sypialnia przeszła (nie wiem którą już) metamorfozę. Pozwoliło mi to odkryć zupełnie na nowo to pomieszczenie, a z nim również siebie, swoją uważność, wrażliwość i spokój. Chyba to określenie o obrazkach jak u Ani Shirley jest bardzo trafione. Stawiam na te wiejskie klimaty z premedytacją, motywowana wielką miłością do nich. 



Jak widać największą przemianę przeszły ściany. Zawsze marzyła mi się taka delikatna, sielska tapeta, która w niesamowity sposób odmieniła to wnętrze. To model 1184 Hip Rose z kolekcji Everyday Moments marki Boras Tapeter, którą dostaniecie w sklepie Tapetujemy.pl. Podejmując współpracę z tą marką wiedziałam, że realizacja będzie samą przyjemnością. Być może proces tapetowania nie należy do najprzyjemniejszych, ale z tą tapetą naprawdę było łatwo. Jej jakość jest znakomita, wystarczy nałożyć klej tylko na ścianę, nie trzeba go mazać po paskach tapety. Gdyby nie nasze kochane skosy to poszłoby nam ekspresowo!

Producent opisuje tę tapetę jako produkt przywołujący lata 20-te. Uroczy i delikatny, nienachalny wzór doskonale wpisuje się w klimat retro, vintage. A tak bliżej mojemu sercu- jest jak u Babci kiedyś!


Uwaga! Z kodem NASZEPODDASZE macie 5% zniżki na cały asortyment w sklepie Tapetujemy.pl

Tutaj link do mojego modelu tapety: https://tapetujemy.pl/pl/p/Tapeta-Boras-Tapeter-Everyday-Moments-1184-Hip-Rose/50214 

Link do sklepu: https://tapetujemy.pl

Zachęcam także do zerknięcia na przepiękne wzory tapet marki Boras Tapeter: https://tapetujemy.pl/BorasTapeter


Copyright © 2016 Nasze Poddasze , Blogger